Co to jest waloryzacja? Czyli kilka słów o seminarium w Penicinie.
Dni
9-14 marca 2010 r. spędziłam
w Penicinie. Gdyby pokusić się o zbliżenie geograficzno-kulturowe należy dodać: Lombardia, a z nieodległych metropolii – Mediolan. Jaki ma to związek ze stroną, na której to czytacie? Otóż odbyło się tam
międzynarodowe seminarium VVV „Valorisation of the Value of Volunteering”, którym CWM mnie zainteresowało.
Na tego rodzaju spotkanie ludzi z całej Europy pod banderą EVS wybrałam się po raz pierwszy, więc nie miałam sprecyzowanych oczekiwań oraz płynących z doświadczenia wyobrażeń tego, co mogłoby się tam wydarzyć. A zdarzyło się sporo.
Zaczęło się od nieoczekiwanego i całkiem groźnego ataku zimy, dlatego pamiętajcie – marzec w północnych Włoszech może oślepić nieskazitelnie białym śniegiem! Później było już zgodnie z planem. W dużym gronie rozmawialiśmy o poprawianiu jakości na trzech etapach realizacji projektów EVS tzw. przed – w trakcie – i po. Największe kontrowersje wzbudziło znaczenie i użycie wyrazu ‘waloryzacja’. Nasze warsztatowe poszukiwanie desygnatu słowa nie dało nam żadnej gwarancji, że wszyscy odnosimy się do jednego pojęcia. Dlatego stało się ono seminaryjnym tabu językowym, a na powetowanie naszej lingwistycznej straty postanowiliśmy mówić raczej o ‘konstruktywnym wykorzystywaniu rezultatów projektów EVS’. Czasem nie warto ulegać jedynie atrakcyjności skrótu.
O znaczeniu polskiego słowa ‘waloryzacja’ czytaj na:
link
Za bardzo ciekawe i pożyteczne uznaję nade wszystko dwa wydarzenia – World café w miasteczku Voghera, podczas którego spotkaliśmy się z byłymi włoskimi i francuskimi wolontariuszami,a ponadto wcześniej mogliśmy zobaczyć pełne najpiękniejszych serów, owoców i mięsiw lokalne targowisko. Drugie wydarzenie to sam fakt cennego spotkania z przedstawicielami organizacji EVS,a zwłaszcza jego kulminacja w ramach sobotniego networking. Wydaje się, że dzięki temu spotkałam przynajmniej kilku partnerów do realizacji przyszłych działań w ramach programu „Młodzież w działaniu”.
Wreszcie było to świetne doświadczenie w sensie ludzkim! Można było skonfrontować się „z dużą dawką świata ze wszystkich stron świata”, bo w roli uczestników wystąpili: Belg, Estonka, Hiszpan, Litwinki, Łotysz, Niemka, Meksykanka, Portugalka, Rumunka, Węgierka, Włosi.
I oczywiście
Joanna Kania
(Fundacja „Sprawni Inaczej”/Gdańsk)
w roli Polki